Newsletter

e-narzędzi

Warto używać e-narzędzi globalnych dostawców

Bez względu, czy używasz e-narzędzi do prowadzenia bardziej tradycyjnej firmy, czy też do czysto internetowego biznesu, możesz wybrać rozwiązania polskie, lokalne albo globalne. Pokażemy Ci dlaczego, przy całej sympatii dla polskich dostawców, czasem warto wybrać dużych globalnych graczy.

Partnerem cyklu jest Constant Contact.e-narzędzi

Rozwiązania krajowe i światowe

Kiedy chcesz działać globalnie, dostarczać towary i usługi na międzynarodowy rynek, musisz dysponować najlepszymi narzędziami, które pomogą Ci konkurować ze światową konkurencją.

Polskie firmy oferujące rozwiązania do prowadzenia i marketingu biznesu w sieci oferują dobre, pewne i skuteczne narzędzia. Nie mamy się czego wstydzić, jeśli chodzi o hosting, domeny, e-mail marketing itd.

I na pewno wybór krajowego dostawcy jest uzasadniony kiedy działamy wyłącznie na rynku polskim. Krajowi usługodawcy znają polski rynek, oferują produkty i usługi z polskim interfejsem, mają serwery rozlokowane w Polsce i świadczą polski support.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, kiedy zamierzamy wyjść za granicę, i działać globalnie. Wówczas do głosu dochodzą naturalne przewagi międzynarodowych dostawców e-narzędzi.

Rozmiar (dostawcy e-narzędzi) ma znaczenie

Globalne firmy oferujące współczesne rozwiązania do prowadzenia i marketingu firm są zwyczajnie większe.

Zaczęły wcześniej, działają dłużej, miały więcej kapitału na start, od razu działały globalnie. Nieważne. Są po prostu większe, obsługują więcej klientów itd.

A większe firmy w tym obszarze mają oczywiste przewagi:

  • mocniejsza infrastruktura
  • więcej testów, sprawdzania rozwiązania
  • niższe koszty (koszty stałe rozkładają się na większa liczbę klientów)
  • więcej informacji zwrotnej od większej liczby klientów, itd.

Doświadczenie, doświadczenie

Firmy międzynarodowe mają ewidentnie więcej doświadczenia.

Nie tylko działają dłużej od polskich dostawców, ale także prowadzą biznes w większej skali, i zaczynały biznes w bardziej nieustalonym środowisku, kiedy poszczególne e-narzędzia dopiero się kształtowały.

Jak mówią Amerykanie, every education costs. I firmy globalne już za tę edukację swoją cenę zapłaciły. Właśnie po to, żeby być teraz większe i lepsze.

Global friendly

To coś, co nawet trudno do końca ująć.

Chodzi o to, że międzynarodowe (w większości oczywiście amerykańskie) korporacje e-marketingowe ze swej natury nie są skupione na żadnym konkretnym kraju. I mimo, że są rynek amerykański jest dla nich najważniejszy (duża, zasobna gospodarka, wiara wśród firm, że wszystko od budowy domu po strony www robi się właściwymi narzędziami), to jednak nie ograniczają się do tego rynku.

Te firmy wiedzą, że USA to za mało.  Że trzeba szukać klientów szerzej – tym bardziej, że rozszerzenie oferty prawie nie pociąga dodatkowych kosztów, a daje dużo więcej szans na biznes.

Stąd, już w biznesowym DNA amerykańskich firm jest budowa infrastruktury i zasobów ludzkich na przyjęcie zagranicznych klientów. Nie ważne, czy z Indii, Polski, Rosji, czy Kongo. Biznes to biznes. I trzeba obsłużyć każdego klienta, który płaci i wymaga.

Międzynarodowe domeny

e-narzedzi

Międzynarodowi operatorzy działają z globalnych domen, co jest często lepiej widziane przez wyszukiwarkę Google oraz globalne systemy poczty elektronicznej.

Taki ruch, z domen światowych, jest wiarygodniejszy, pewniejszy i ostatecznie skuteczniejszy (więcej z komunikatów – stron www, e-maili) dociera do ostatecznego odbiorcy. A ma to kolosalne znaczenie w długim terminie.

Jeśli założymy,  że firma dysponuje bazą e-mail liczącą 100 tys. adresów (co nie jest żadnym wyjątkowym zbiorem), i wysyła ona 1 mailing tygodniowo, to przy dostarczalności (odsetku skutecznie dostarczonych wysyłek) wynoszącej 97% (słaby wynik) ta firma straci aż 156 tysięcy e-maili w ciągu jednego roku… Oczywiście, dostarczalność 100% nie jest do osiągnięcia, ale już 99% jest w zasięgu najlepszych firm, a zmniejszenie utraty wysyłek o 2/3 jest warte szukania lepszego dostawcy.

Serwery na świecie

e-narzedzi

To samo, co w przypadku globalnych domen, dotyczy rozlokowania serwerów operatora po całym świecie, a nie tylko w Polsce. To powoduje, że:

  • ruch wychodzący z tych serwerów (strony www, poczta) jest bardziej naturalnie traktowany w danej lokalizacji
  • transmisja jest szybsza (bliżej = szybciej)
  • usługa jest wiarygodniejsza (wielu spamerów działa z oddalonych, niewiodących operatorów)
  • infrastruktura jest wydajniejsza i bezpieczniejsza (jest zdublowana i rozproszona)
  • całość jest bardziej odporna na cyberprzestępczość

Angielski interfejs

Korzystając z usług międzynarodowego dostawcy e-narzędzi nowoczesnego marketingu, niejako z dobrodziejstwem inwentarza dostajemy angielskie: interfejsy, komunikaty i całą otoczkę, którą widzimy my i nasi międzynarodowi klienci.

To również jest kwestią niebagatelną. Zadajmy sobie sami pytanie, jak reagujemy, kiedy widzimy komunikaty, wymianę informacji w natywnym angielskim, a jak w bardziej zaskakujących (chociaż pięknych!) językach?

Tak, angielski, globalny język biznesu i nowych technologii znacznie podnosi wiarygodność przekazu.

Czy polskie firmy nie dysponują stronami w języku angielskim?  Oczywiście, że tak! Ale niestety działa tu reguła: wyżej pasa nie podskoczysz. Skoro każdy z nas po 10 sekundach jest w stanie zdemaskować naszego rozmówcę jako nierodowitego Polaka, to dlaczego wierzymy, że stosując nie oryginalnie angielski przekaz w biznesie uda nam się przed klientami wyjść na firmę prawdziwie globalną?

To tam wszystko się zaczyna

Kwestią, którą chcemy podjąć na końcu jest powstawanie i popularyzacja nowych trendów odnośnie nowoczesnych narzędzi internetowych.

Istnieją wyjątki i pojedyncze polskie firmy wprowadzają rewolucyjne pomysły i usługi, ale ogromna większość nowych pomysłów pochodzi raczej „stamtąd”. Idee, które powstają w większości w Stanach Zjednoczonych, gdzie jest dużo więcej pieniędzy na badania, ale także mniej ograniczeń mentalnych i kompleksów, trafiają na cały świat i w zasadzie tam są dopiero przyjmowane i rozwijane.

To oznacza, że korzystając z rozwiązań wiodącego, globalnego dostawcy, masz większą szansę na to, że nowinki, ulepszenia dotrą do Ciebie szybciej i szybciej też będziesz mógł ich użyć do przyciągania klientów lub walki z konkurencją.

Podsumowując, należy stwierdzić, że e-narzędzia w przeciwieństwie do e-kantorów, nie są polskim wynalazkiem…

Nie jesteśmy w nich potentatem i dlatego też warto korzystać z ich globalnych dostawców.

Oczywiście, przede wszystkim jest to ważne, kiedy zamierzamy prowadzić perspektywiczny biznes (niekoniecznie internetowy…) w międzynarodowej skali.